„IV Zintegrowane Ćwiczenia Służb Ratowniczych Kryry 2012″

W sobotę 19 maja 2012 na terenie gminy Suszec odbyły się IV Zintegrowane Ćwiczenia Służb Ratowniczych Kryry 2012”. Organizatorem ćwiczeń była Grupa Ratownicza Kryry. Wśród zaproszonych drużyn znalazła się nasza OSP którą reprezentowała pięcioosobowa drużyna w składzie: dh Kinga Zdun, dh Katarzyna Sornowska, dh Marek Głombek, dh Krystian Pastuszka i dh Mateusz Lukasek. W tym składzie o 6:00 stawiliśmy się na zbiórce przy OSP w Kryrach. Po małym poczęstunku odbyła się odprawa dowódców drużyn na której przekazano nam mapy z zaznaczonymi miejscami pozoracji po czym udaliśmy się w teren na ćwiczenia. W sumie było 10 pozoracji różnego rodzaju wypadków i zdarzeń gdzie musieliśmy się wykazać znajomością udzielania pierwszej pomocy, umiejętnością porozumiewania się z Centrum Powiadamiania Ratunkowego (CPR). Oceniana była również współpraca w zespole i umiejętność wykorzystania innych służb ratunkowych w określonych przypadkach.

 Wg procedury udzielania pierwszej pomocy najpierw trzeba zadbać o bezpieczeństwo własne ratowników. Należało mieć założone kaski, maseczki, rękawiczki i okulary. Po przybyciu na miejsce trzeba zabezpieczyć teren aby następne osoby (w tym ratownicy) nie doznali kolejnych urazów. Po zabezpieczeniu terenu przystępuje się do tzw. badania ABC - sprawdzenie stanu świadomości poszkodowanego, czy jest oddech i czy jest tętno, sprawdzenie nawrotu kapilarnego. Następnie wykonuje się szybkie badanie urazowe (BTLS) w celu uzyskania informacji jakich urazów doznał poszkodowany. Zaraz po tym zakłada się kołnierz ortopedyczny i podaje tlen. Później należało zabezpieczyć rany poszkodowanego zależnie od ich rodzaju, okryć go folią termiczną, zabezpieczyć na desce ortopedycznej i przenieść w miejsce bezpieczne oczekując na przyjazd karetki. Podczas akcji była stała łączność z CPR, podczas której informowaliśmy o miejscu zdarzenia, stanie poszkodowanego, udzielonej mu pomocy i zapotrzebowaniu na karetkę. Te czynności były wykonywane podczas udzielania pierwszej pomocy na każdej stacji.

 Na pierwszej stacji doszło do zatrzymania funkcji życiowych noworodka. Po przekazaniu dziecka przez matkę przeprowadzono tzw. badanie ABC i BTLS. Po stwierdzeniu  braku oddechu i tętna przystąpiono do resuscytacji krążeniowo-oddechowej (RKO – tzw. sztuczne oddychanie). Równocześnie poinformowano CPR o potrzebie szybkiego przetransportowania nieprzytomnego noworodka do szpitala za pomocą Lotniczego Pogotowia Ratunkowego (LPR). Po kilku minutach reanimacji u dziecka powróciły funkcje życiowe. Podczas udzielania pomocy dziecku jeden z ratowników cały czas udzielał wsparcia matce oraz informował ją o przebiegu działań i ostatecznie o tym że dziecko zostało uratowane.

 Na drugiej stacji podczas pracy w garażu doszło do rozerwania tarczy szlifierki co spowodowało u poszkodowanego przecięcie tętnicy szyjnej, amputację dłoni oraz uraz oka. Po zabezpieczeniu pracującej jeszcze szlifierki (co gwarantowało bezpieczeństwo ratowników podczas akcji) przystąpiliśmy do udzielania pierwszej pomocy poszkodowanemu. Na początku przeprowadzono tzw. badanie ABC. Następnie wykonano badanie urazowe (BTLS) po którym  założono opatrunek na tętnicy i zatamowano krwotok, zabezpieczono kikut ręki przez założenie opatrunku (amputowaną dłoń należało zabezpieczyć opatrunkiem, włożyć do worka foliowego i umieści w wodzie z lodem). Opatrzono również oko poprzez założenie opatrunku. Po opatrzeniu rannego i przygotowaniu go do transportu na desce ortopedycznej przekazano go zespołowi przybyłej karetki.

 Na trzeciej stacji pod mostem znaleźliśmy dwie osoby ranne  - jedna miała wbity nóż w klatce piersiowej a druga miała otwarte złamanie nogi. Osoby te były po przeciwnych stronach rzeki więc dwóch ratowników udzielało pomocy osobie przytomnej ze złamaniem nogi a pozostali udzielali pomocy nieprzytomnemu z nożem w klatce piersiowej. Wokół poszkodowanego ze złamaniem nogi leżało pełno strzykawek (co sugerowało że jest to narkoman). Należało te strzykawki  pozbierać do worka i odstawić na bok (co gwarantowało bezpieczeństwo ratowników podczas akcji). Po rozpoznaniu sytuacji wezwano poprzez CPR dwie karetki i patrol policji (w związku z wbitym nożem w klatce piersiowej – podejrzenie usiłowania zabójstwa). Po przeprowadzeniu badań ABC i BTLS przystąpiono do opatrywania poszkodowanych. Po założeniu opatrunku stabilizującego złamanie i założeniu szyny na złamaną nogę przygotowano poszkodowanego do transportu medycznego. U nieprzytomnego poszkodowanego  z nożem w klatce piersiowej założono rurkę ustno-gardłową (zapewniała drożność dróg oddechowych u nieprzytomnego) podano tlen i założono opatrunek  stabilizujący nóż. Po okryciu poszkodowanego folią termiczną umieszczono go na desce ortopedycznej i przygotowano do transportu medycznego.

 Na czwartej stacji było dziecko które jechało na rowerze i zostało potrącone przez samochód. Po wykonaniu badania ABC i BTLS okazało się że dziecko jest nieprzytomne i ma otwarte załamanie ręki. Po przeszukaniu kieszeni poszkodowanego znaleziono insulinę co sugerowało cukrzycę u dziecka. Zabezpieczono złamanie przez założenie opatrunku stabilizującego wystające kości. Poszkodowanego zabezpieczono na desce ortopedycznej i przekazano przybyłej karetce pogotowia ratunkowego.

 Na piątej stacji doszło do amputacji obu kończyn dolnych podczas prac rolniczych na polu. Po unieruchomieniu traktora i kosiarki rotacyjnej (co gwarantowało bezpieczeństwo ratowników podczas akcji) przystąpiono do badań ABC i BTLS. Założono opatrunki na kikuty, zabezpieczono również amputowane stopy poprzez założenie opatrunków, umieszczenie w worku i w wodzie z lodem. Po zabezpieczaniu poszkodowanego na desce przekazano go zespołowi karetki.

 Na szóstej stacji doszło do wybuchu w piwnicy. Z budynku wybiegł chłopak będący w szoku  wołając o pomoc. Należało go zatrzymać i wypytać co się stało w środku. Po informacji że doszło do wybuchu należało wezwać straż pożarną i policję. Wtedy można było wejść do zabezpieczonego budynku. Na dole okazało się że poszkodowany ma otwarte złamanie nogi i odmę płucną. Po wykonaniu ABC i BTLS należało zabezpieczyć złamanie nogi opatrunkiem stabilizującym i szyną. Uszkodzenie ciała jakim była odma zabezpieczono opatrunkiem z gazy i kawałka foli oklejonej z trzech stron. Po zabezpieczeniu na desce należało wynieść poszkodowanego na zewnątrz budynku. Jeden z ratowników opatrywał rany u poszkodowanego świadka.

 Na siódmej stacji doszło do urazu klatki piersiowej i złamania podstawy czaszki w wyniku opadnięcia się na pracownika podnośnika samochodowego podczas naprawy samochodu. Należało zabezpieczyć samochód poprzez wyciągnięcie kluczyków i podstawienie kół klockami. Następnie w trudnych warunkach pod samochodem przeprowadzono ABC i BTLS. Po opatrzeniu ran wyciągnięto poszkodowanego na desce spod samochodu i przeniesiono w bezpieczne miejsce czekając na przyjazd karetki.

 Na ósmej stacji w kotłowni leżała osoba nie dająca oznak życia. Dojście do niej było tylko przez małe okienko. Jednak po usłyszeniu jakiegoś sygnału alarmowego z zewnątrz wezwaliśmy straż pożarną. Okazało się że był to alarm z czujnika czadu. Po zabezpieczeniu terenu przez straż można było w bezpiecznym dla nas środowisku udzielić poszkodowanemu pierwszej pomocy. Po przeprowadzeniu ABC i BTLS i podaniu tlenu przetransportowano na desce nieprzytomną osobę na zewnątrz budynku.

Na dziewiątej stacji osoba spadła z ambony myśliwskiej, a jej kolegą chcąc w pośpiechu zejść i jej pomóc postrzelił się przypadkowo w klatkę piersiową z broni myśliwskiej. Po zabezpieczeniu broni i wezwaniu policji przeprowadzono badanie ABC i BTLS. U pierwszego stwierdzono złamanie obu kończyn dolnych, u drugiego natomiast ranę postrzałową przelotową klatki piersiowej. Unieruchomiono złamane kończyny za pomocą szyn i na desce przetransportowano w miejsce gdzie najbliżej mogła dojechać karetka. Rany postrzałowe zaopatrzono opatrunkami z gazy i foli zaklejonej z 3 boków. Tak zabezpieczonego poszkodowanego ułożono w pozycji półsiedzącej (pozycji przeciwwstrząsowej) oczekując na przyjazd drugiej karetki.  

 Na dziesiątej stacji obok ula z pszczołami leżała osoba nie reagująca na nasze wołanie. W związku z tym że nad nią unosił się rój pszczół należało wezwać straż pożarną lub osobę która miała ubiór pszczelarza. Okazało się że w pobliżu leży taki ubiór.(prawdopodobnie którego nie założył poszkodowany). Ratownicy założyli na siebie ten ubiór  i szybko ewakuowali poszkodowanego w bezpieczne miejsce. Po przeniesieniu można było przeprowadzić badanie ABC i BTLS. Okazało się że poszkodowany ma liczne ukąszenia pszczołami. Po podaniu tlenu i ustawieniu w pozycji przeciwwstrząsowej (w tym przypadku nogi lekko uniesione do góry) zabezpieczono poszkodowanego na desce i przekazano zespołowi karetki.

 Po obiedzie wszyscy udali się do Radostowic na auto-złom gdzie przeprowadzono ćwiczenia podczas wypadku masowego. Rozbite, zezłomowane samochody (jeden obok drugiego) pozwoliły na stworzenie warunków jakie występują podczas karambolu. Na początku ratownicy przeprowadzili triage  - tzw. selekcję poszkodowanych. Umożliwia to służbom medycznym segregację rannych w zależności od stopnia obrażeń oraz rokowania. Kolor zielony był przeznaczony dla osób które same mogły opuścić miejsce zdarzenia, kolorem czerwonym oznaczono osoby które w pierwszej kolejności musiały być ewakuowane i którym w pierwszej kolejności należało udzielić pierwszej pomocy. Kolorem żółtym oznaczono osoby w następnej kolejności do udzielania pomocy. Poszkodowane osoby były przenoszone do stworzonego szpitala polowego i po badaniach i opatrzeniu zostały przekazywane do karetek wg tego jaki miały kolor (pierwsze czerwone, później żółte, na końcu zielone). Ćwiczenia podczas wypadku masowego pozwoliły ratownikom sprawdzić się podczas takiego wypadku, sprawdzić i udoskonalić współdziałanie z innymi służbami ratowniczymi.

 Na zakończenia ćwiczeń odbyła się odprawa końcowa załóg. Sędziowie omówili zadania. Bardzo miło było usłyszeć pochwałę za profesjonalne wykonanie zadań. W kilku pozoracjach otrzymaliśmy maksymalną ilość punktów. Pomimo tego że były to ćwiczenia a nie mistrzostwa, wszystkie zadania były punktowane. W sumie zdobyliśmy 89% możliwych do zdobycia punktów i w nieoficjalnej klasyfikacji uplasowaliśmy się w czołówce startujących drużyn. Cel i założenie ćwiczeń na pewno zostały osiągnięte. Do Piasku wróciliśmy bogatsi o nowe doświadczenia, znajomości i zmotywowani do dalszej pracy.

 Serdeczne podziękowania należą się organizatorom za zaproszenie nas do udziału w tych ćwiczeniach. Jako że nasza jednostka posiada tylko jeden samochód pożarniczy, który musiał pozostać w jednostce, szczególne podziękowania kierujemy do Pana Aleksandra Malchera za użyczenie nam karetki.

 

zdjęcia z manewrów

Wspierają nas

ZOSP Gasnica Kanmycel wrona
przeglad kania

w
Copyright by www.osp-piasek.net Wszystkie prawa zastrzeżone.